Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura faktu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura faktu. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 listopada 2021

W wehikule czasu, czyli reportaż Wojciecha Przylipiaka



Autor: Wojciech Przylipiak
Tytuł: "Czas wolny w PRL"
Data premiery: 20 maja 2020
Wydawnictwo: Muza
ISBN: 9788328713802

Dzisiaj recenzuję dla Was pozycję nietypową i wyjątkową. Reportaż Wojciecha Przylipiaka pozwoli Wam się cofną do czasów Polski Ludowej w tym najprzyjemniejszym aspekcie. Czytelnikom, którzy nie pamiętają tamtego okresu przybliży życie rodziców, dziadków, dla innych będzie pretekstem do powspominania z sentymentem.
"Czas wolny w PRL" jest opatrzony mnóstwem zdjęć. Wiele z nich pochodzi z prywatnego archiwum autora. Doskonale pozwalają poczuć klimat tamtych lat. W książce znajdziecie osiem rozdziałów poświęconych różnym formom spędzania wolnego czasu. Ja poznałam mnóstwo ciekawostek. Po raz pierwszy miałam okazję zobaczyć i dowiedzieć się czym była "Książeczka autostopowicza".
Styl autora jest bardzo lekki i przystępny. Choć pozycja jest dość obszerna i ma większy format, zapewniam, że nie będziecie się nudzić. Przygotujcie się jednak na to, że jest to report, który bardziej sprawdzi się jako lektura do powolnego podczytywania niż książka na raz. Sama czytałam ją kilka miesięcy jako przerywnik między thrillerami. 
Sięgnijcie po tę książkę. Oceniłam ją na 4,5 na 5 gwiazdek i kiedyś z przyjemnością do niej wrócę.



 

piątek, 19 marca 2021

O śmierci się nie mówi, czas to zmienić! Reportaż Małgorzaty Węglarz


 


Autor: Małgorzata Węglarz
Tytuł: Wszystko, co powinieneś wiedzieć zanim umrzesz. Tajemnice branży pogrzebowej
Data premiery: 24 lutego 2021
Wydawnictwo: Muza 
ISBN: 9788328716551


Gdy jakiś czas temu wydawnictwo Muza zaproponowało mi egzemplarz tej publikacji do recenzji, zgodziłam się bez wahania. Śmierć jest w naszej kulturze tematem tabu - nie mówi się o niej, często nawet unika się samego słowa. Od początku wiedziałam, że reportaż Małgorzaty Węglarz będzie wyjątkowy. Nie myliłam się.
Autorka słusznie zauważa, że statystyczny człowiek odwiedza zakład pogrzebowy dwa razy w życiu - organizując pogrzeby swoich rodziców. Czy zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda ta branża od środka? Osobiście uważam, że to ciekawy temat, a gdy ktoś przybliża go w interesujący sposób, jest jeszcze lepiej.
Małgorzata Węglarz pozwala nam trochę śmierć oswoić, zajrzeć wszędzie tam, gdzie być może chcieliście, a nie mieliście odwagi. Zadaje niewygodne pytania, przełamuje stereotypy. Bardzo podoba mi się forma tego reportażu - jest podzielony na rozdziały dotykające konkretnych zagadnień, więc nie trzeba czytać całości od razu. Znajdziecie tutaj rozdziały dotyczące pośmiertnych rytuałów, zabobonów, rozmowy z pracownikami zakładów pogrzebowych, ale również zapisy rozmów z balsamistami czy mistrzami świeckiej ceremonii pogrzebowej. 
Wiem, że nie będzie to reportaż dla każdego, ale uważam, że każdy powinien go przeczytać. Czy wiedzieliście, że w Polsce otworzenie zakładu pogrzebowego jest łatwiejsze od rozpoczęcia działalności budki z kebabem? Mam nadzieję, że niniejsza książka coś zmieni w naszym podejściu do tematu umierania. Ja dałam temu reportażowi 4,5 w pięciostopniowej skali.




piątek, 19 czerwca 2020

Brytyjscy "Mali Bogowie"? "Na sygnale" Lysy Walder


Autor: Lysa Walder
Tytuł: Na sygnale. Z życia ratownika medycznego (oryg.: Rapid Response: True Stories of My Life as a Paramedic)
Data wydania: 25 marca 2020
Wydawnictwo: Filia
Tłumacz: Emilia Skowrońska
ISBN: 9788381950701


Recenzja tego reportażu jest chyba najbardziej opóźniona w stosunku do tego, kiedy otrzymałam tę pozycję. Dostałam ją jakoś na początku marca. W kraju właśnie zaczynała się pandemia, wydawnictwa przesunęły lub odwołały premiery, a recenzenci dostawali książki w wersji elektronicznej. Z powodu, o którym nie chcę jeszcze mówić za wiele, bardzo interesowałam się tym reportażem. Dziś mogę Wam zdradzić, że warto czytać wspomnienia Lysy w konfrontacji z "Małymi Bogami 2" Pawła Reszki. Można sobie wtedy porównać dwa różne systemy ochrony zdrowia i warunki pracy ratowników medycznych w Polsce i w Wielkiej Brytanii.
Podobnie jak w przypadku książki Reszki, "Na sygnale" czyta się jednym tchem. Autorka ma styl mniej surowy od polskiego dziennikarza, jej opowieść jest nacechowana emocjonalnie. Wynika to z dwóch rzeczy, Lysa była w samym centrum wydarzeń, które opisuje, udzielała pomocy. Poza tym, mam wrażenie, że dużą rolę odgrywa tutaj kobiece postrzeganie świata. Naprawdę czujemy emocje, które jej towarzyszyły. To zdecydowany plus.
Dla osób, które znają polski system ratownictwa medycznego, niektóre fragmenty "Na sygnale" wydadzą się dziwne. W Polsce większość ratowników medycznych ma wiedzę praktycznie równą lekarzom, w Anglii pomoc, której udziela załoga karetek jest bardzo ograniczona i właściwie sprowadza się do podania podstawowych leków, płynów i dostarczeniu pacjenta do szpitala. Mniejszych i większych różnic jest naprawdę sporo, o czym przekonacie się w czasie lektury.
Dla mnie czegoś w tym reportażu zabrakło, dlatego oceniłam go tylko na 3,5 gwiazdki na Goodreads.
Zachęcam Was jednak abyście po niego sięgnęli i poznali tych kilkanaście niezwykłych historii z życia ratownika medycznego.


czwartek, 28 lutego 2019

"Był sobie chłopczyk" Ewy Winnickiej, czyli tragiczna historia Szymona z Będzina

Materiały Wydawnictwa Czarne



Autor: Ewa Winnicka
Tytuł: Był sobie chłopczyk
Data wydania: 11 października 2017
ISBN: 9788380495814
Wydawnictwo: Czarne
Nominacje: Książka Roku Lubimyczytać.pl (2017)
Ta historia zaczyna się od nietypowego pogrzebu bezimiennego chłopca, pogrzebu, na który przybyły tłumy.
Ewa Winnicka krok po kroku rekonstruuje wydarzenia, które zakończyły się tragedią. Podąża śladem policjantów, których upór doprowadził w końcu do tego, że nieznany chłopczyk odzyskał tożsamość. Teraz wiemy, że był to Szymek z Będzina, którego śmierć rodzice ukrywali przez dwa lata. Dziecko zmarło w lutym 2010 roku w wyniku obrażeń po uderzeniu w brzuch. Jego ciało rodzice porzucili w stawie w Cieszynie. I być może nikt by się nie dowiedział, że chłopczyk nie żyje, gdyby nie pewna złośliwa sąsiadka.
Ewa Winnicka, autorka świetnych reporterskich opowieści, rusza tropem tej głośnej sprawy, żeby sprawdzić na miejscu, jak można było przez dwa lata ukrywać śmierć dziecka (opis ze strony Wydawnictwa Czarne).

Postanowiłam przyjść do Was dzisiaj z recenzją reportażu, który przeczytałam jeszcze w 2018 roku. Recenzja zbiega się, niestety, ze śledztwem prowadzonym w sprawie podobnej tragedii. 18 czerwca ubiegłego roku znaleziono zwłoki noworodka w Odrze w Nowej Soli. Oprócz ciała chłopca w dryfującej torbie znaleziono ubranka dziecięce oraz koszulę nocną i damską bieliznę. Policja przesłuchuje około 1,5 tysiąca kobiet na terenie powiatu nowosolskiego i głogowskiego, które w połowie ubiegłego roku były w ciąży. Wiadomo, że chłopczyk był zdrowy i urodził się w ósmym miesiącu ciąży.

Wróćmy do reportażu Winnickiej. Śledztwo, które opisała elektryzowało całą Polskę w 2010 roku. Mały Szymon nie miał szczęścia nawet po śmierci. Ustalenie jego tożsamości zajęło śledczym ponad dwa lata. Chłopczyk do dzisiaj spoczywa w grobie w Cieszynie pod imieniem Jaś, nadanym mu przez prowadzących śledztwo policjantów. Sprawa jego śmierci wiele razy utykała w martwym punkcie, a dochodzenia nie ułatwiło z pewnością ogólnonarodowe szaleństwo związane z katastrofą smoleńską. Po 10 kwietnia 2010 roku sprawa bezimiennego chłopca na długie miesiące zeszła na dalszy plan.

Reportaż Ewy Winnickiej stara się odtworzyć kolejność wydarzeń. Nie jest to wcale proste zadanie, ale wyszło całkiem dobrze. Nawet ci, którzy znają tę sprawę z mediów, z pewnością poznają nowe fakty. Nie jest to łatwa pozycja i, pomimo niewielkiej objętości, wymaga skupienia się na lekturze. Łatwo zagubić się w gąszczu dat i imion.

Serdecznie polecam ten reportaż wszystkim, którzy są zainteresowani sprawą śmierci Szymona z Będzina. Od siebie dodam, że w trakcie lektury na nowo rozpaliła się we mnie iskierka nadziei, że również amerykański Chłopiec z kartonu odzyska kiedyś swoją tożsamość.