Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura obyczajowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura obyczajowa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 sierpnia 2020

Wehikuł czasu, czyli "Daisy Jones & The Six" Taylor Jenkins Reid


Autor: Taylor Jenkins Reid
Tytuł: Daisy Jones & The Six
Data wydania: 15 lipca 2020
Wydawnictwo: Czwarta Strona
ISBN: 9788366553378



12 lipca 1979 roku. Daisy Jones & The Six, najsławniejszy zespół rock’n’rollowy na świecie, daje koncert, na którym szaleje tysiące osób. Nikt jeszcze nie wie, że to ich ostatni wspólny występ. Jak doszło do tego, że kultowy zespół, którego piosenki królowały na wszystkich potańcówkach, przestał istnieć tak nagle? To, co stało się między członkami zespołu, było wielka tajemnicą. Aż do teraz. (opis wydawniczy)


Wzbraniałam się przed przeczytaniem "Siedmiu mężów Evelyn Hugo", bo ta książka atakowała mnie w zeszłym roku ze wszystkich stron, wszyscy o niej mówili. Podobnie było z "Daisy Jones", ale tu podskórnie czułam, że długo się jej nie oprę. Uwielbiam muzykę lat siedemdziesiątych i wiedziałam, że to będzie coś dla mnie.
Nietypowa forma sprawia, że dosłownie czujemy się, jakbyśmy przenieśli się w czasie i obserwowali karierę prawdziwego zespołu. Tu nie ma miejsca na komentarz narratora. To wywiad, a więc otrzymujemy szansę, aby każdą z postaci poznać nie tylko przez jej własne wypowiedzi, ale, co ważniejsze, wypowiedzi innych. Od pierwszych stron Daisy bardzo mi kogoś przypominała. Dość szybko zrozumiałam, że ta postać ma dużo cech Janis Joplin. Co zabawne "Mercedes Benz" pojawia się na kartach "Daisy Jones".
Przez tę książkę się płynie. Uwielbiam tych bohaterów. Wszyscy są genialnie nakreśleni. Jeżeli liczycie tylko na dobrą zabawę podczas lektury, to nie jest to właściwa pozycja. Taylor Jenkins Reid nie ucieka od trudnych tematów: uzależnienia od alkoholu i narkotyków czy aborcji. O czym tak naprawdę jest "Daisy Jones & The Six"? Dla mnie o dwóch kwestiach: muzyce i potwornej, niszczącej samotności. Tyle ode mnie. Warto sięgnąć po tę powieść! 5/5 gwiazdek.


sobota, 9 listopada 2019

Kontynuacja bestsellera - hit? "Ps Kocham Cię na zawsze" Cecelii Ahern

Autor: Cecelia Ahern
Tytuł: Ps Kocham Cię na zawsze (oryginalny: Postscript)
Data wydania: 16 października 2019
Tłumaczenie: Anna Krochmal, Robert Kędzierski
Wydawnictwo: Akurat (Muza S.A.)
ISBN: 9788328707542 

Akcja „PS Kocham Cię na zawsze” rozpoczyna się siedem lat po śmierci Gerry’ego. Jego żona Holly Kennedy poukładała swoje życie na nowo. Ma stabilną pracę i zamierza zamieszkać ze swoim nowym partnerem, Gabrielem. Ciara, siostra Holly, namawia ją do udziału w podcaście, w którym miałaby opowiedzieć o swoich doświadczeniach po śmierci Gerry’ego i o listach, które jej zostawił. Ta jednak obawia się powrotu do traumatycznych wydarzeń, które zostawiła już za sobą… (opis wydawniczy).

Kiedy wydawnictwo Muza zaproponowało mi zrecenzowanie "Ps Kocham Cię na zawsze", zdałam sobie sprawę ze swojej ignorancji. Wyobraźcie sobie, że nie czytałam dotychczas pierwszego tomu! Jakoś ominął mnie ten cały szał sprzed trzynastu lat. Trzeba było nadrobić zaległości. 
Pierwszy tom, czyli "Ps Kocham Cię" naprawdę bardzo mi się spodobał. Jednak czy ta historia potrzebowała kontynuacji? I tak i nie.
Co mi się podobało? Wątek Giniki i jej córki Jewel. Autorka w ciekawy sposób pokazała przemianę, która zaszła w Holly. Ta część zgrabnie połączyła losy bohaterów z pierwszego tomu. 
Powieść zawiera kilka naprawdę przemyślanych fragmentów, które fanom "Ps Kocham Cię" zapadną w pamięć:

Mieliśmy przywilej nie jednego, lecz dwóch pożegnań. (...) Może to dlatego ludzie przychodzą na cmentarze. Po kolejne pożegnania. Może w ogóle nie chodzi o to, żeby się przywitać, lecz o pociechę pożegnania, rozstania w ciszy i spokoju, bez poczucia winy. Nie zawsze pamiętamy, jak się poznaliśmy, ale często pamiętamy nasze rozstania.

Byłabym zdecydowanie bardziej usatysfakcjonowana lekturą, gdyby powieść zakończyła się wraz  z wątkiem członków Klubu Ps Kocham Cię. To, co stało się później było już, moim zdaniem, naciąganym zakończeniem.
Podsumowując "Ps Kocham Cię" jest dla mnie zamkniętą całością, która nie potrzebowała kontynuacji. "Ps Kocham Cię na zawsze" polecam jedynie fanom, którzy stęsknili się za ulubionymi postaciami. Moja ocena to 4,5 na 10.