Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo otwarte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo otwarte. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 października 2021

Najdroższa Rose Gold...


Autor: Stephanie Wrobel
Tytuł: Troskliwa (oryg.: "Darling Rose Gold")
Data premiery: 20 lipca 2020
Wydawnictwo: Otwarte
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
ISBN: 9788381350600

Rose Gold przez osiemnaście lat swojego życia myślała, że jest nieuleczalnie chora. Poruszała się na wózku, była karmiona przez rurkę i cierpiała w samotności, z dala od rówieśników.
U progu pełnoletności dziewczyna odkryła szokującą prawdę: do choroby doprowadzała ją jej ukochana mama Patty, której tak ufała. Kiedy okrutny proceder wyszedł na jaw i Patty trafiła do więzienia, Rose zaczęła układać sobie życie.
Gdy Patty wyszła na wolność, ogromnie się zdziwiła, że córka przyjęła ją pod swój dach. Zamieszkały razem z malutkim Adamem, synem Rose. Wszystko wskazywało na to, że obie starają się znowu być rodziną. Napięcie między nimi jednak z dnia na dzień rosło… (fragment opisu wydawniczego)

Gdy Woblink zaproponował mi zrecenzowanie "Troskliwej", byłam dość sceptyczna. Wiedziałam, że to thriller oparty o sprawę Gypsy Rose, ba, o true crime, które doskonale znam, byłam pewna, że powieść niczym mnie nie zaskoczy. A jednak...
Autorka jedynie zainspirowała się historią Dee Dee Blanchard i jej córki Gypsy Rose. Możemy odnaleźć elementy tamtej sprawy kryminalnej, jednak historia napisana przez Wrobel to coś znacznie więcej. Bardzo podoba mi się fakt, że obie główne bohaterki mają wyraziste charaktery, a w fabule nic nie okazuje się takie, jak na początku. Autorka opisuje również dość sprawnie zastępczy zespół Munchhausena, widać, że przyłożyła się do tematu. Akcja zaskakuje, a zakończenie pozostawiło mnie na moment z otwartymi ustami. Jest to jeden z lepszych dreszczowców, które udało mi się przeczytać w tym roku. Ode mnie mocne cztery i pół w pięciostopniowej skali. Dziękuję księgarni internetowej Woblink za ebook.




wtorek, 3 grudnia 2019

"Coraz większy mrok" Colleen Hoover - co poszło nie tak?

Okładka pochodzi z LubimyCzytać.pl
Autor: Colleen Hoover
Tytuł: Coraz większy mrok (oryginalny: "Verity")
Data wydania: 19 czerwca 2019
Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Wydawnictwo: Otwarte
ISBN: 9788381350013

Verity Crawford, sławna autorka thrillerów, zostaje sparaliżowana wskutek tragicznego wypadku. Jej mąż zatrudnia pisarkę Lowen Ashleigh, by dokończyła bestsellerową serię książek chorej żony. Podczas przygotowań do pracy w posiadłości Crawfordów Lowen w stosie notatek znajduje niepublikowany dotąd materiał. Tekst, który miał na zawsze pozostać tajemnicą, okazuje się wstrząsającą spowiedzią Verity. Odkrywając sekrety autorki, Lowen coraz bardziej pogrąża się w mroku i niebezpiecznie zbliża się do jej męża Jeremy'ego (fragment opisu wydawniczego).


"Coraz większy mrok" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Colleen Hoover. Po jej powieści obyczajowe nigdy nie miałam ochoty sięgnąć. Zapewne nie sięgnęłabym także po pierwszy napisany przez tę autorkę thriller. Zmieniłam zdanie po recenzji Bestselerek, do której link znajdziecie poniżej:


Powszechnie wiadomo, że Colleen Hoover przyjaźni się z Tarryn Fisher, której thrillery bardzo lubię (dajcie znać, czy chcielibyście kiedyś przeczytać moją opinię o "Margo", "Bad Mommy" lub "Ciemnej stronie"). Nie da się ukryć, że w "Verity" widać wpływy przyjaciółki. 
Pomysł na fabułę był naprawdę ciekawy. Początek powieści wciąga i intryguje. Miałam wrażenie, że wprowadzenie i zakończenie wyszło spod pióra Fisher. Zakończenie zaskoczy niejednego czytelnika. Bardzo przypadła mi do gustu konstrukcja szkatułkowa. Chwilami miałam ochotę czytać tylko rozdziały autobiografii Verity. Zapytacie, co ze środkową częścią tej pozycji. Tutaj zaczynają się schody. Większość scen jest zbędna, zbyt wulgarna seksualnie, stanowi kopiuj-wklej z rozdziałów pisanych przez Crowford. Szkoda, wielka szkoda... Mogło być znacznie lepiej. 
Zupełnie nie rozumiem, dlaczego wydawnictwo Otwarte zdecydowało się na zmianę tytułu w polskim wydaniu. Chociaż ten polski ma korzenie w fabule, to w mojej opinii lepiej byłoby zachować brzmienie oryginału. Wszak to po prostu imię.
Czy warto przeczytać "Coraz większy mrok"? Decyzję pozostawiam Wam. Wiem, że niektórym ten thriller bardzo się spodoba, a niektórzy, jak ja, będą mocno zawiedzeni. Ocena to 4/10.