Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serial. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serial. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 marca 2020

Stara historia w nowym wydaniu - "Ania, nie Anna"

Twórca: Moira Walley-Beckett 
Produkcja: Kanada
Sezony: 3
Data emisji: 2017-2019


Tej historii nie trzeba nikomu przedstawiać. Przygody rudowłosej Ani Shirley są historią ponadczasową. Netflixowa adaptacja jest bardzo luźnym nawiązaniem do cyklu powieści Lucy Mound Mondgomery. Wersja została bardzo uwspółcześniona. I choć zazwyczaj nie lubię, gdy za bardzo odbiega się od literackiego pierwowzoru, to w tym przypadku historia zyskała nowe wymiary.

Aktorzy zostali dobrani bardzo dobrze. Amybeth McNulty w roli Ani sprawdziła się wprost genialnie. To właśnie Ania z moich wyobrażeń, gdy jako nastolatka czytałam powieści. Nie sądziłam, że to kiedykolwiek napiszę, ale ta młoda aktorka przebiła nawet uwielbianą przeze mnie Megan Follows. Duże wrażenie zrobili na mnie również aktorzy odgrywający role Maryli i Mateusza (Geraldine James i R.H. Thomson). Zastrzeżenia budzi jedynie Dalila Bela wcielająca się w Dianę Barry - dla mnie gra nieco sztucznie.




Historia napisana przez Lucy Mound Mondgomery została przez twórców serialu dopasowana do współczesnych problemów młodych ludzi i ogólnie całego społeczeństwa. Mamy więc wątek homoseksualny (który w powieści też był, lecz zakamuflowany), problem rasizmu i walki o prawa Indian. Reszty nie zdradzę, obejrzyjcie sami.

O jeszcze jednej rzeczy warto wspomnieć. W serialu zachwycają plenery i zdjęcia. Większość z nich była kręcona w małych wioskach.

wtorek, 3 września 2019

Kolejny genialny serial HBO, czyli "Czarnobyl"

Plakat serialu z serwisu Filmweb
Producent:  Craig Mazin
Reżyseria: Johan Renck
Scenariusz: Craig Mazin, Carolyn Strauss, Jane Featherstone
Muzyka: Hildur Guðnadóttir 
Gatunek: dramat, historyczny
Produkcja: Wielka Brytania, USA
Data premiery: 6 maja 2019


Wybuch elektrowni jądrowej w Czarnobylu 26 kwietnia 1986 roku był jedną z największych katastrof dwudziestego wieku. Do dziś wyznaczona w Prypeci sfera jest silnie radioaktywna. Nadal też nie znamy pełnych skutków Czarnobyla. Serial HBO przybliża tę tragedię w sposób przystępny dla przeciętnego człowieka.
Choć produkcja HBO jest naprawdę dobrze zrealizowana, to jednak momentami opiera się na schematach. Uproszczenia jednak nie zaburzają prawdy o katastrofie. Powiedzmy sobie szczerze - gdyby serial miał być w stu procentach zgodny z historią, miałby znacznie więcej odcinków i pewnie nie oglądałoby się go już tak dobrze. Oczywiste jest to, że pewne fakty musiały zostać uproszczone lub udramatyzowane. Przed obejrzeniem serialu, polecam poczytać sobie trochę o tragedii w Czarnobylu.
Na sporą uwagę zasługują bardzo dobre w serialu zdjęcia. Znaczna część z nich była kręcona w podobnej do czarnobylskiej elektrowni jądrowej na Ukrainie. Ujęcia znacznie podkręcają atmosferę.
Podobała mi się również gra aktorska. Jared Harris jako Valerij Legasov i Stellan Skarsgård w roli Borysa Szczerbiny są wprost genialni. Emily Watson (postać fikcyjna Ulana Chomiuk) też radzi sobie całkiem nieźle.
Kadry pochodzą z serwisu Filmweb.pl





Dobrym pomysłem twórców są odniesienia historyczne na końcu serialu. Garść faktów podana w tym miejscu skłoni bardziej wnikliwych widzów do poszukiwań innych informacji.
"Kiedyś obawiałem się ceny prawdy. Dziś pytam tylko, jaka jest cena kłamstw."- mówi serialowy Legasov. Pytanie wywołuje ciarki na plecach, zwłaszcza w kontekście niedawnego wybuchu jądrowego w Rosji, o którym znów niewiele się ujawnia. Bo na temat katastrofy w Czarnobylu kłamali wszyscy...
Gorąco polecam Wam ten serial. Sięgnijcie również po reportaż Swietłany Aleksijewicz "Czarnobylska modlitwa".