niedziela, 26 lipca 2020

Upadek reżimu, czyli "Testamenty" Margaret Atwood


Autor: Margaret Atwood
Tytuł: Testamenty (oryg.: The Testaments)
Data wydania: 26 lutego 2020
Wydawnictwo: Wielka Litera
Tłumaczenie: Paweł Lipszyc
ISBN: 9788380324299


W dzisiejszej recenzji znowu pominę opis wydawniczy. Przyczyny są dwie: opis wydawnictwa zawiera dość znaczący błąd, poza tym naprawdę warto podejść do tej pozycji ze świeżą głową, niewiele o niej wiedząc. Mamy tu trzy perspektywy: Ciotki Lidii, Agnes - dziewczynki mieszkającej w Gileadzie i Daisy - nastolatki, która obserwuje reżim z Kanady. Co łączy te trzy bohaterki? O tym musicie przekonać się sami, sięgając po "Testamenty".
Powieść jest napisaną po latach kontynuacją "Opowieści podręcznej". Pojawiają się tu wątki serialowe, ale nie tylko, więc warto sięgnąć po tę powieść. Czy była potrzebna?  Tak i nie. 
W "Testamentach" zapoznajemy się z początkami budowania reżimu Gileadu, a to naprawdę ciekawy aspekt. Dowiadujemy się także z jakich środowisk i w jaki sposób rekrutowane były Ciotki. Przyznam, że był to jeden z tych wątków, którego w "Opowieści podręcznej" mi brakowało. Z drugiej strony - "Opowieść..." jest dla mnie zamkniętą całością, która nie potrzebowała kontynuacji. Niedopowiedzenia w dystopiach są zasadne.
Atwood, jak zwykle, zachwyca stylem. Uwielbiam sposób, w jaki buduje historie. Poza tym udało jej się coś niewyobrażalnego. Sprawiła, że czytelnik polubi najbardziej znienawidzoną postać. Za dużo nie mogę zdradzić, ale powiem, że cały ten wątek skojarzył mi się z "Kreonem" Maanamu. Żałuję natomiast, że Paweł Lipszyc nie zachował w tłumaczeniu pojęcia "Gospożona". Zastąpił je "Ekonożoną". Nie jest to błędem, ale gdy czyta się "Testamenty" bezpośrednio po "Opowieści podręcznej" to trochę razi.
Zachęcam Was do lektury. Dla mnie to 4,5/5 gwiazdek! Przyjrzyjcie się detalowi okładki, która jest świetna.


czwartek, 16 lipca 2020

Gilead - piekło kobiet ("Opowieść podręcznej" Margaret Atwood)


Autor: Margaret Atwood
Tytuł: Opowieść podręcznej (oryg.: The Handmaid's Tale)
Data wydania: 26 lutego 2020 (pierwsze polskie wydanie: 1 stycznia 1992)
Wydawnictwo: Wielka Litera
Tłumaczenie: Zofia Uhrynowska-Hanasz
ISBN: 9788380324398


Nie zamieszczam opisu. Zakładam, że każdy wie, o czym jest ta powieść. Muszę się do czegoś przyznać. Na studiach nie przebrnęłam przez tę pozycję, chyba po prostu po "Nowym wspaniałym świecie" Huxleya miałam dość antyutopii. Uznałam, że teraz będzie odpowiedni czas dla tej pozycji. I była to bardzo dobra decyzja.
Co mnie najbardziej zaskoczyło? Styl Atwood, który nie jest bardzo rozbudowany, wzniosły. Jest raczej prosty, gawędziarski, choć służy do mówienia o trudnych sprawach. Ja pokochałam go od pierwszego rozdziału. Ogromnie lubię, gdy o ważnych rzeczach pisze się w prosty sposób. Taka właśnie surowość stylu sprawia, że powieść wywołuje na czytelnikach jeszcze większe wrażenie.
Kolejne miłe zaskoczenie, to postać Sereny Joy - w powieści jej postawa i zachowanie wydawały mi się bardziej realistyczne i umotywowane niż w obu ekranizacjach (filmowej i serialowej). Znałam zakończenie, a jednak mnie zaskoczyło. Podoba mi się, że autorka pozostawiła je otwarte, takie nie do końca jednoznacznie nakreślone.
Gdy w 1985 roku Margaret Atwood wydała "Opowieść podręcznej", z pewnością nie sądziła, jak wiele rzeczy, które opisała, będzie bliskie rzeczywistości ponad 30 lat później. To naprawdę przerażające. To lektura trudna, wymagająca, ale każdy powinien poznać tę historię. Moja ocena to 5/5.

"Republika Gileadu, powiedziała Ciotka Lidia, nie ma granic. Gilead jest w nas."

 

środa, 8 lipca 2020

"Dom jest tam, gdzie Happy!" "Pod kluczem" Ruth Ware


Autor: Ruth Ware
Tytuł: Pod kluczem (oryg.: The Turn of the Key)
Data premiery: 1 lipca 2020
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Tłumaczenie: Anna Tomczyk
ISBN:  9788366553668


„Panie Wrexham, to ja jestem tą nianią ze sprawy Elincourtów. I nie zabiłam tego dziecka.”
Intratna oferta pracy w charakterze niani skłania Rowan do złożenia aplikacji. Gdy dziewczyna dostaje odpowiedź na swoje zgłoszenie, dowiaduje się, że wokół domu państwa Elincourtów krąży wiele przesądów dotyczących jego historii – mówi się nawet, że jest on nawiedzony. Co więcej, w ciągu ostatnich czternastu miesięcy aż cztery nianie zrezygnowały z pracy w tym miejscu. To jednak nie zniechęca Rowan, która udaje się na rozmowę kwalifikacyjną. Wiktoriański dom, zbudowany w pewnym oddaleniu od miasta, urządzony jest nowocześnie, a w jego wnętrzach widać przepych. Rowan od razu czuje, że pragnie tej pracy, tego domu, pragnie być częścią tej idealnej rodziny. I to mimo ostrzeżeń i narastającego niepokoju, który zaczyna odczuwać, przebywając w domu Elincourtów.Ale przecież to wszystko jest zbyt piękne, żeby było realne. Prawda? (opis wydawniczy)

"Pod kluczem" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Ruth Ware, jedna z tych pozycji, po które sięgnęłam z polecenia innego recenzenta i zarazem patrona tej powieści (dziękuję, Łukasz!). Mogę już teraz powiedzieć, że jest to jeden z najlepszych thrillerów tego roku. Wiecie, że mnie trudno pozytywnie zaskoczyć, a tutaj idealnie wszystko do siebie pasowało.
"Pod kluczem" ma wszystkie cechy idealnego thrillera. Od pierwszych stron czuć przyjemny dreszcz niepokoju na plecach, fabuła nie jest przewidywalna, a zakończenie mnie zaskoczyło.
Tak naprawdę nie wiem, co w tym dreszczowcu jest najbardziej przerażające: dziecięcy bohaterowie czy wiktoriańska posiadłość najeżona technologią do granic możliwości. Wyobraźcie sobie dom w całości sterowany przez aplikację - wzbudza niepokój, prawda? 
Żaden z bohaterów nie jest jednoznaczny. Każdy ma tu swoje sekrety i grzeszki. Wszystkie postaci są też nieźle nakreślone.
Bardzo zaskakująca w "Pod kluczem" jest forma. Chyba pierwszy raz spotykam się z tym, że całość fabuły jest ujęta w formie listów. Dla thrillera to dość niecodzienna forma.
Gwarantuję, że nie odłożycie tej książki, dopóki nie poznacie zakończenia! Mam nadzieję, że spodoba Wam się równie mocno, jak mnie. Dla mnie to 5/5 gwiazdek.


piątek, 3 lipca 2020

Romans z ważnymi tematami w tle - "To, co bliskie sercu" Katherine Center

Autor: Katherine Center
Tytuł: To, co bliskie sercu (oryg.: Things You Save in a Fire)
Wydawnictwo: Muza S.A.
Data premiery: 3 czerwca 2020
Tłumaczenie: Agnieszka Wilga
ISBN: 9788328713840

Cassie Hanwell wiedzie spokojne i poukładane życie. Pracuje w straży pożarnej w teksańskim mieście Austin i jako jedna z nielicznych kobiet regularnie uczestniczy w wielu akcjach. Pewnego dnia niespodziewany telefon od matki burzy jej spokój. Poważnie chora kobieta, która przed laty porzuciła męża i córkę, teraz potrzebuje jej pomocy.

Staroświecka jednostka strażacka w Massachusetts, gdzie przenosi się Cassie, w niczym nie przypomina jej poprzedniego miejsca pracy. Brakuje funduszy i nowoczesnego sprzętu, a nowi koledzy są nieokrzesani i mają swoje grubiańskie zwyczaje. Nie są zachwyceni, gdy do ich męskiego zespołu dołącza kobieta. Sumienna i obowiązkowa Cassie staje przed dużym wyzwaniem: musi odnaleźć się w nowym środowisku, a oprócz tego naprawić relacje z matką i uporać się z koszmarami z przeszłości. Na jej drodze staje też zabójczo przystojny strażak, przez którego trzymanie się zasady: "Nigdy nie umawiaj się z nikim z pracy" może się okazać niewykonalne. (opis wydawniczy)

Katherine Center w ubiegłym roku zachwyciła mnie "Milionem nowych chwil". więc gdy wydawnictwo Muza zaproponowało mi zrecenzowanie jej nowej powieści, byłam niemal pewna, że się nie zawiodę. A jednak tym razem coś nie do końca zagrało.
Autorka kolejny raz porusza ważne tematy w cieniu pierwszoplanowego romansu. To jedna z rzeczy, która ogromnie mi się w jej powieściach podoba. Tym razem dotyka tematyki gwałtu, choroby nowotworowej i uzależnienia od opiatów. Szkoda, że dzieje się tak dopiero mniej więcej w 2/3 książki. To, co otrzymujemy wcześniej jest przegadane i chwilami zbyt cukierkowe, nawet jak na romans. Główna bohaterka zachowuje się dokładnie tak, jak nie powinna. Jest kreowana z jednej strony na silną, niezależną kobietę, z drugiej - zachowuje się jak zakochana małolata. Bardzo mi to zgrzytało. Gdyby nie ostatnie 170 stron, oceniłabym tę powieść tylko na dwie gwiazdki na Goodreads. Koncówka to Center, którą pamiętam z poprzedniej powieści, ta, która urzeka stylem i emocjami. To właśnie od tego momentu moja ocena "Tego, co bliskie sercu" zaczęła wzrastać i ostatecznie stanęło na czterech gwiazdkach.
Przeczytajcie, bo warto, zwłaszcza w upalne letnie dni. Dla wielu będzie to idealna wakacyjna lektura! Ja zawsze muszę trochę pomarudzić ;)


sobota, 20 czerwca 2020

Orwell w formie graficznej - perełka, która zachwyca!


Autor: George Orwell
Ilustracje: Odyr
Tytuł: Folwark zwierzęcy. Powieść graficzna (oryg.: Animal Farm)
Data wydania: 20 maja 2020
Wydawnictwo: Jaguar
Tłumaczenie: Małgorzata Kaczarowska
ISBN: 9788376868691


Mam nadzieję, że treści "Folwarku zwierzęcego" Orwella nikomu nie trzeba streszczać. Większość czytała go jako lekturę szkolną w szkole średniej. Warto odświeżyć sobie tę powieść, zwłaszcza w kontekście aktualnych wydarzeń. Zróbcie to!
"Folwark zwierzęcy" narysowany przez Odyra jest perełką. Zachwyca kreską, która przypomina akwarele. Ilustracje są wesołe i kolorowe dokładnie tam, gdzie jest to potrzebne, złowieszcze i z okrojoną kolorystyką, gdy wymaga tego fabuła. Idealnie dopełniają treść. 


Treść nie została drastycznie okrojona, czy zmieniona, czego się obawiałam. Natomiast wydaje mi się, że w komiksowej formie jest przystępniejsza dla młodego czytelnika. Spory plus takich pozycji.
Kilka dni temu gruchnęła wieść, że premier chciałby wprowadzenia gier komputerowych na listę lektur. Rozumiem zmiany kanonu, ale zdecydowanie lepszym pomysłem byłoby wciągnięcie powieści graficznych na listę lektur nieobowiązkowych. Oczywiście, mam na myśli powieści graficzne przeznaczone dla starszej młodzieży lub dorosłych. Myślę, że byłaby to ciekawa forma porównawcza w przypadku graficznych wersji lektur (wystarczy wspomnieć, że jako komiks ukazało się również "Zabić drozda" Harper Lee czy, nieprzetłumaczona jeszcze na polski, "The Handmaid's Tale" Atwood). 
Świetna robota, Jaguar! Ogromnie się cieszę, że to wydaliście i mam cichą nadzieję na polskie wydanie graficznej wersji "Opowieści podręcznej".


piątek, 19 czerwca 2020

Brytyjscy "Mali Bogowie"? "Na sygnale" Lysy Walder


Autor: Lysa Walder
Tytuł: Na sygnale. Z życia ratownika medycznego (oryg.: Rapid Response: True Stories of My Life as a Paramedic)
Data wydania: 25 marca 2020
Wydawnictwo: Filia
Tłumacz: Emilia Skowrońska
ISBN: 9788381950701


Recenzja tego reportażu jest chyba najbardziej opóźniona w stosunku do tego, kiedy otrzymałam tę pozycję. Dostałam ją jakoś na początku marca. W kraju właśnie zaczynała się pandemia, wydawnictwa przesunęły lub odwołały premiery, a recenzenci dostawali książki w wersji elektronicznej. Z powodu, o którym nie chcę jeszcze mówić za wiele, bardzo interesowałam się tym reportażem. Dziś mogę Wam zdradzić, że warto czytać wspomnienia Lysy w konfrontacji z "Małymi Bogami 2" Pawła Reszki. Można sobie wtedy porównać dwa różne systemy ochrony zdrowia i warunki pracy ratowników medycznych w Polsce i w Wielkiej Brytanii.
Podobnie jak w przypadku książki Reszki, "Na sygnale" czyta się jednym tchem. Autorka ma styl mniej surowy od polskiego dziennikarza, jej opowieść jest nacechowana emocjonalnie. Wynika to z dwóch rzeczy, Lysa była w samym centrum wydarzeń, które opisuje, udzielała pomocy. Poza tym, mam wrażenie, że dużą rolę odgrywa tutaj kobiece postrzeganie świata. Naprawdę czujemy emocje, które jej towarzyszyły. To zdecydowany plus.
Dla osób, które znają polski system ratownictwa medycznego, niektóre fragmenty "Na sygnale" wydadzą się dziwne. W Polsce większość ratowników medycznych ma wiedzę praktycznie równą lekarzom, w Anglii pomoc, której udziela załoga karetek jest bardzo ograniczona i właściwie sprowadza się do podania podstawowych leków, płynów i dostarczeniu pacjenta do szpitala. Mniejszych i większych różnic jest naprawdę sporo, o czym przekonacie się w czasie lektury.
Dla mnie czegoś w tym reportażu zabrakło, dlatego oceniłam go tylko na 3,5 gwiazdki na Goodreads.
Zachęcam Was jednak abyście po niego sięgnęli i poznali tych kilkanaście niezwykłych historii z życia ratownika medycznego.


poniedziałek, 8 czerwca 2020

Jak wiele poświęcisz, by osiągnąć cel? "Obserwatorka" Alicji Sinickiej


Autor: Alicja Sinicka
Tytuł: Obserwatorka
Data premiery: 20 maja 2020
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
ISBN: 9788366520752


Iza i Arek kiedyś byli przyjaciółmi. Wychowali się na tym samym oławskim osiedlu. Ona w ubóstwie, ON w pięknym domu z dużymi oknami. Zawsze ją fascynował, ale miała wrażenie, że są z innych światów, które do siebie nie pasują.
Po latach spotykają się na izbie przyjęć szpitala w Oławie. Doktor Arkadiusz Milski z trudem rozpoznaje w pobitej dziewczynie dawną znajomą. Ich relacja odżywa i budzi namiętne uczucia. Arek czuje, że to właśnie z Izą może ułożyć sobie życie po tragicznej śmierci swojej partnerki.

Ktoś chce pokrzyżować ich plany. Iza dostaje na Facebooku dziwne wiadomości. Pod drzwiami znajduje róże. Czuje, że jest obserwowana, i zaczyna mieć pewność, że śmierć byłej dziewczyny Arka wcale nie była nieszczęśliwym wypadkiem. Czy jej też grozi niebezpieczeństwo?


To moje pierwsze spotkanie z twórczością Alicji Sinickiej. Z pewnością nie ostatnie. "Obserwatorka" to całkiem nieźle skrojony dreszczowiec z intrygującą główną bohaterką. To właśnie Iza jest narratorką. Od początku czujemy, że nie możemy jej ufać i to właśnie sprawia, że szybko zatapiamy się w tej historii i nie chcemy jej odłożyć, dopóki nie poznamy zakończenia. Bardzo lubię taki typ narratora.
Ogromnie podoba mi się tematyka, po którą sięga autorka. To pierwsza pozycja w polskiej literaturze współczesnej, w której natknęłam się na wykorzystanie problematyki dewiacji seksualnej. Duży plus za nietypowy pomysł. Naturalny język sprawia, że przez "Obserwatorkę" dosłownie się płynie. Ja zarwałam noc przy tej książce.
"Obserwatorka" nie jest thrillerem bez wad. Moim zdaniem za wiele jest w niej odniesień do "nałogowej osobowości". Wolałabym, aby było to jedynie wspomniane raz czy dwa. Psuje to, niestety, efekt zaskoczenia zakończeniem. Wprawny czytelnik dość szybko domyśli się rozwiązania. Szkoda. Daję "Obserwatorce" mocne 6/10 za przyjemny dreszcz niepokoju na plecach w czasie lektury. Jeśli chcecie sięgnąć po tę powieść, do czego Was zachęcam, to możecie nabyć ją w formie elekronicznej na przykład tutaj: https://woblink.com/ebook/obserwatorka-alicja-sinicka-186846u?gclid=EAIaIQobChMI58TrqJ_y6QIVkkDgCh3B9QllEAEYASACEgIR6vD_BwE