sobota, 11 stycznia 2020

Podsumowanie 2019 roku - najlepsze według Recenzji na co dzień

Paradoksalnie to był trudny, ale też bardzo dobry rok. Gdy to piszę na profilach bloga na Facebooku i Instagramie jest Was łącznie ponad 900! Jeszcze chwila, a dobijemy do 1000 :) W tym roku rozwinęły się także współprace z wydawnictwami (szczególne podziękowania należą się tutaj Filii i Muzie). To te wydawnictwa jako pierwsze uwierzyły, że malutki na początku roku blog ma szansę być opiniotwórczym.
To również dobry rok prywatnie pod pewnym względem. Na razie nie mogę napisać Wam nic więcej na ten temat, ale myślę, że o efektach przekonacie się jeszcze w tym roku ;) A teraz najważniejsze: co mnie zachwyciło w 2019 roku? Miejsca na liście są przypadkowe.

Kent Haruf, Nasze dusze nocą (Wydawnictwo Literackie)


Najkrótsza powieść w tym zestawieniu jest też ostatnią książką autora. To ciepła, pełna wyważonego humoru powieść o schyłku życia dwojga ludzi, którzy odkrywają, że starość nie musi być samotna. Polecam z całego serca również film. Więce4j przeczytacie tutaj: 

Helen Hoang, Więcej niż pocałunek (Wydawnictwo Muza)



Lekka wakacyjna obyczajówka z nietypowym wątkiem. Dosłownie zakochałam się w stylu autorki i niecierpliwością czekam na polskie wydania kolejnych jej powieści, Uwaga: wciąga od pierwszych stron!


Alex North, Szeptacz (Wydawnictwo Muza)


Naprawdę dobry thriller z elementami grozy i kryminału. Polecam szczególnie na długie zimowe wieczory! Więcej przeczytacie tutaj: https://recenzjenacodzien.blogspot.com/2019/11/szeptacz-alexa-northa-najlepszy.html

Sarah A Denzil, Morderczyni (Wydawnictwo Filia)


Autorka jak zwykle nie zawodzi. Powieść jest początkiem mrocznej, psychologicznej serii. Ja z niecierpliwością czekam na kontynuację, która pojawi się niebawem. Moją recenzję znajdziecie tutaj: https://recenzjenacodzien.blogspot.com/2019/04/jak-bardzo-komus-zaufasz-morderczyni-s.html

Krzysztof Bochus, Lista Lucyfera (Wydawnictwo Skarpa Warszawska)


Świetnie napisany thriller nawiązujący do architektury, malarstwa i literatury. Jeden z lepszych portretów psychopaty w literaturze polskiej. Kontynuacja tuż za rogiem. Link do recenzji:  https://recenzjenacodzien.blogspot.com/2019/04/psychopatyczny-seryjny-morderca-na.html

Grzegorz Kalinowski, Gra w oczko (Wydawnictwo Skarpa Warszawska)


Sportowy kryminał, opowiadający o mrocznych zakamarkach polskiej piłki nożnej. Specyficzny humor i wartka akcja. Coś dla fanów gatunku. Więcej przeczytacie tutaj: https://recenzjenacodzien.blogspot.com/2019/04/materiay-wydawcy-autor-grzegorz.html



sobota, 4 stycznia 2020

Turecki serial na Netflixie - hit czy porażka?

Materiały Netflix
Tytuł: Dar (ang.The Gift, tur.: Atiye)
Gatunek: Thriller, Kryminał, Dramat, Fantasy
Data premiery: 27 grudnia 2019
Produkcja: Turcja
Scenariusz: Neslihan Aksac (na motywach powieści Şengül Boybaş)

Malarka ze Stambułu odkrywa w ruinach Anatolii symbol powiązany ze swoją przeszłością i wyrusza w drogę do samopoznania. (źródło: Netflix)

Pewnie nie wiecie, ale od kilku lat zajmuję się tłumaczeniem tureckich seriali. Można powiedzieć, że zawodowo obejrzałam ich mnóstwo. Turcja słynie z dobrze nakręconych dramatów rodzinnych i społecznych. "The Gift" jest więc bardzo nietypowy ze względu na tematykę, którą porusza.



"Atiye" to połączenie kryminału, thrillera, dramatu i powiedzmy serialu tajemnicy z elementami nadprzyrodzonymi. I muszę przyznać, że się udało. Produkcja jest klimatyczna i naprawdę dobrze się ogląda.
Beren Saat udowadnia, że dobrze radzi sobie praktycznie w każdej roli. Tym razem wcieliła się w malarkę z nadprzyrodzonymi mocami. Na ogromną uwagę zasługuje także Meral Çetinkaya jako Zühre.


Uwagę przykuwają malownicze zdjęcia kręcone na pustyni i w jaskiniach. Serialowe Göbeklitepe istnieje naprawdę i w nim kręcono a jaskinia Yarimburgaz znajduje się w Stambule. Moim zdaniem naprawdę warto obejrzeć ten serial. Wam go polecam, a ja z niecierpliwością czekam na drugi sezon. Według IMDb ma się on pojawić w 2020 roku.




niedziela, 29 grudnia 2019

Czerwone buty kontra brązowe - film "Dwóch papieży"

Źródło: filmweb
Tytuł: Dwóch papieży
Reżyseria: Fernando Meirelles
Scenariusz: Anthony McCarten
Gatunek: Dramat
Produkcja: Argentyna, USA, Wielka Brytania, Włochy
Polska premiera: 20.12.2019 (Netflix)


Odkąd zobaczyłam zwiastun tej produkcji Netflixa, wiedziałam, że muszę go obejrzeć. Nie zawiodłam się. 

Obsada naprawdę zwala z nóg. Antony Hopkins i Jonathan Pryce dają prawdziwy koncert gry aktorskiej. Idealnie wczuli się w grane postaci. Fabuła rozpoczyna się od konklawe, podczas którego papieżem wybrany zostaje Joseph Ratzinger. Obserwujemy fragmenty jego pontyfikatu oraz jego zmieniającą się relację z kardynałem Bergoglio.


Zaznaczyć należy, że film nie jest biografią. To wizja reżysera najważniejszego momentu w historii współczesnego Kościoła Katolickiego jedynie okraszona prawdziwymi wydarzeniami. Dla mnie to plus tego filmu. Dzięki temu twórcy uniknęli zbyt przytłaczającego patosu.


Zgadzam się z Karoliną Korwin-Piotrowską, która napisała, że to "opowieść o ludziach, a nie o kościelnych dygnitarzach." Ten film spodoba się zarówno katolikom jak i niewierzącym. Papieże nie są tu posągowi - to zwyczajni ludzie - ze słabościami, troskami, pasjami i marzeniami. Ludzie, którzy pomimo różnych zdań, potrafią rozmawiać i wzajemnie się rozumieć. Gorąco polecam!





środa, 4 grudnia 2019

Udana kontynuacja "Grzechu"? - "Ofiara" Maxa Czornyja

Materiały wydawcy
Autor: Max Czornyj
Tytuł: Ofiara (seria z komisarzem Deryło tom II)
Data wydania: 4 kwietnia 2018
Wydawnictwo: Filia
Seria: Mroczna Strona
ISBN: 9788380754119   


Serię okrutnych zabójstw dokonanych w Lublinie przed Bożym Narodzeniem przerwała policyjna obława. Nie na długo. 
W mieście prawdopodobnie pojawił się naśladowca. Równie przebiegły i sadystyczny. Nikt nie chce dopuścić do siebie myśli, że zabójca pozostał na wolności.
Porwana zostaje kolejna kobieta. Sprawca najwyraźniej chce wciągnąć do swojej upiornej rozgrywki Eryka Deryłę. Impulsywny komisarz nie waha się podjąć wyzwania. Jednocześnie musi jednak zadbać o bezpieczeństwo własnej rodziny.   I to bez względu na koszty. Uwikłany w makabryczną grę i zagrożony dyscyplinarną zsyłką stara się uprzedzić seryjnego mordercę.
Co jest rzeczywistością, a co jedynie makabryczną scenerią?
Deryło musi zrozumieć zasady, które kierują zbrodniarzem.
Cóż bowiem jest ważniejsze, ofiara czy ołtarz, który uświęca ofiarę?
(opis wydawniczy)

Jak wiecie pierwszy tom tej serii podobał mi się bardzo. Dalszych, zgodnie z sugestią autora, słucham w formie audiobooków. Głos Roberta Jarocińskiego wspaniale współgra z pisarstwem Czornyja i nadaje mu wyjątkowy wymiar interpretacyjny. Dziękuję, Max! Gdyby ktoś był zainteresowany, to wszystkie audiobooki z tej serii dostępne są w Storytel.
Cztery X powrócił. Czy tym razem uda się komisarzowi Deryle rozgryźć sposób myślenia tego religijnego psychopaty? Czy uda się schwytać makabrycznego zabójce? I jak śledztwo odbije się na relacjach rodzinnych policjanta?
Napiszę bardzo szczerze - "Ofiara" nie jest tak dobra jak "Grzech" Mnie w niej czegoś zabrakło, choć niedosyt rekompensuje zakończenie. To ono sprawiło, że praktycznie bez żadnej przerwy zaczęłam słuchać trzeciego tomu, czyli "Pokuty".


wtorek, 3 grudnia 2019

"Coraz większy mrok" Colleen Hoover - co poszło nie tak?

Okładka pochodzi z LubimyCzytać.pl
Autor: Colleen Hoover
Tytuł: Coraz większy mrok (oryginalny: "Verity")
Data wydania: 19 czerwca 2019
Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Wydawnictwo: Otwarte
ISBN: 9788381350013

Verity Crawford, sławna autorka thrillerów, zostaje sparaliżowana wskutek tragicznego wypadku. Jej mąż zatrudnia pisarkę Lowen Ashleigh, by dokończyła bestsellerową serię książek chorej żony. Podczas przygotowań do pracy w posiadłości Crawfordów Lowen w stosie notatek znajduje niepublikowany dotąd materiał. Tekst, który miał na zawsze pozostać tajemnicą, okazuje się wstrząsającą spowiedzią Verity. Odkrywając sekrety autorki, Lowen coraz bardziej pogrąża się w mroku i niebezpiecznie zbliża się do jej męża Jeremy'ego (fragment opisu wydawniczego).


"Coraz większy mrok" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Colleen Hoover. Po jej powieści obyczajowe nigdy nie miałam ochoty sięgnąć. Zapewne nie sięgnęłabym także po pierwszy napisany przez tę autorkę thriller. Zmieniłam zdanie po recenzji Bestselerek, do której link znajdziecie poniżej:


Powszechnie wiadomo, że Colleen Hoover przyjaźni się z Tarryn Fisher, której thrillery bardzo lubię (dajcie znać, czy chcielibyście kiedyś przeczytać moją opinię o "Margo", "Bad Mommy" lub "Ciemnej stronie"). Nie da się ukryć, że w "Verity" widać wpływy przyjaciółki. 
Pomysł na fabułę był naprawdę ciekawy. Początek powieści wciąga i intryguje. Miałam wrażenie, że wprowadzenie i zakończenie wyszło spod pióra Fisher. Zakończenie zaskoczy niejednego czytelnika. Bardzo przypadła mi do gustu konstrukcja szkatułkowa. Chwilami miałam ochotę czytać tylko rozdziały autobiografii Verity. Zapytacie, co ze środkową częścią tej pozycji. Tutaj zaczynają się schody. Większość scen jest zbędna, zbyt wulgarna seksualnie, stanowi kopiuj-wklej z rozdziałów pisanych przez Crowford. Szkoda, wielka szkoda... Mogło być znacznie lepiej. 
Zupełnie nie rozumiem, dlaczego wydawnictwo Otwarte zdecydowało się na zmianę tytułu w polskim wydaniu. Chociaż ten polski ma korzenie w fabule, to w mojej opinii lepiej byłoby zachować brzmienie oryginału. Wszak to po prostu imię.
Czy warto przeczytać "Coraz większy mrok"? Decyzję pozostawiam Wam. Wiem, że niektórym ten thriller bardzo się spodoba, a niektórzy, jak ja, będą mocno zawiedzeni. Ocena to 4/10.



środa, 20 listopada 2019

"Szeptacz" Alexa Northa - najlepszy thriller 2019 roku?

Materiały wydawnictwa
Autor: Alex North (pseudonim)
Tytuł: Szeptacz (oryginalny: "The Whisper Man")
Data wydania: 16 października 2019
Wydawnictwo: Muza S.A.
Tłumaczenie: Paweł Wolak
ISBN: 9788328712508

Pisarz Tom Kennedy nie potrafi pogodzić się z nagłą śmiercią żony. Tęsknota za nią staje się szczególnie dotkliwa w momentach, gdy nie może znaleźć wspólnego języka ze swoim synem. Obaj mają nadzieję, że zmiana otoczenia pozwoli im uporać się z traumą. Senne Featherbank wydaje się idealne, by zacząć wszystko od nowa. Ale miejscowość ma swoją mroczną przeszłość. Dwadzieścia lat wcześniej seryjny morderca zamordował tu pięciu kilkuletnich chłopców. Prasa nadała mu przezwisko Szeptacz, ponieważ w nocy miał w zwyczaju szeptać pod oknami swych ofiar. Kiedy dochodzi do zaginięcia małego chłopca, koszmar sprzed lat powraca. Prowadzący śledztwo detektywi dostrzegają niepokojące podobieństwo do sprawy Szeptacza... (opis wydawniczy)

  

Od początku "Szeptacz" był promowany jako najlepszy thriller 2019 roku. Czy tak jest naprawdę? Sprawdziłam to we współpracy z wydawnictwem Muza, któremu ogromnie dziękuję za egzemplarz powieści.
Thriller Alexa Northa od pierwszych stron cechuje się mroczną, niejasną atmosferą. Trochę tak, jak gdybyśmy wkraczali do Twin Peaks albo czytali którąś z powieści Kinga. Sama byłam zafascynowana, a przez moje plecy raz po raz przebiegały ciarki . Ciągle kołatało mi się po głowie pytanie: Kim jest mała dziewczynka z zadrapaniami na kolanach? No właśnie... Od zakończenia lektury mam nieodparte wrażenie, że to nie odkrycie tożsamości mordercy jest tutaj najważniejsze. Mnie znacznie bardziej interesowały zjawiska paranormalne. 
Sama fabuła rozkręca się dość wolno i dopiero końcowe rozdziały to rollercoaster akcji. Pomimo to, gwarantuję, że nie będziecie chcieli odłożyć tej książki ani na chwilę.
I znów potwierdza się jedna z najstarszych reguł thrillera. Wykreowanie ciekawego dziecięcego bohatera to klucz do sukcesu. W "Szeptaczu" zdecydowanie najciekawszą postacią jest Jake - dziecko, które widzi, słyszy i czuje więcej niż inni. Ogromne brawa dla autora. O tym chłopcu długo nie da się zapomnieć. Jest podobny do najmłodszego bohatera "Szóstego zmysłu".
Powieść Alexa Northa to idealna pozycja na jesień i na pewno jeden z najlepszych przedstawicieli swojego gatunku w tym roku. Sięgnijcie, bo warto! Dla mnie to mocna siódemka w dziesięciostopniowej skali.

Jeśli drzwi nie zamkniesz w porę, szeptać zacznie ktoś wieczorem.
Jeśli na dwór wyjdziesz sam, złego pana spotkasz tam.
Jeśli okno uchylisz choć trochę, pukanie w szybę usłyszysz przed zmrokiem.
Jeśli jesteś sam i miewasz się źle, pan Szeptacz na pewno odwiedzi cię.


sobota, 9 listopada 2019

Kontynuacja bestsellera - hit? "Ps Kocham Cię na zawsze" Cecelii Ahern

Autor: Cecelia Ahern
Tytuł: Ps Kocham Cię na zawsze (oryginalny: Postscript)
Data wydania: 16 października 2019
Tłumaczenie: Anna Krochmal, Robert Kędzierski
Wydawnictwo: Akurat (Muza S.A.)
ISBN: 9788328707542 

Akcja „PS Kocham Cię na zawsze” rozpoczyna się siedem lat po śmierci Gerry’ego. Jego żona Holly Kennedy poukładała swoje życie na nowo. Ma stabilną pracę i zamierza zamieszkać ze swoim nowym partnerem, Gabrielem. Ciara, siostra Holly, namawia ją do udziału w podcaście, w którym miałaby opowiedzieć o swoich doświadczeniach po śmierci Gerry’ego i o listach, które jej zostawił. Ta jednak obawia się powrotu do traumatycznych wydarzeń, które zostawiła już za sobą… (opis wydawniczy).

Kiedy wydawnictwo Muza zaproponowało mi zrecenzowanie "Ps Kocham Cię na zawsze", zdałam sobie sprawę ze swojej ignorancji. Wyobraźcie sobie, że nie czytałam dotychczas pierwszego tomu! Jakoś ominął mnie ten cały szał sprzed trzynastu lat. Trzeba było nadrobić zaległości. 
Pierwszy tom, czyli "Ps Kocham Cię" naprawdę bardzo mi się spodobał. Jednak czy ta historia potrzebowała kontynuacji? I tak i nie.
Co mi się podobało? Wątek Giniki i jej córki Jewel. Autorka w ciekawy sposób pokazała przemianę, która zaszła w Holly. Ta część zgrabnie połączyła losy bohaterów z pierwszego tomu. 
Powieść zawiera kilka naprawdę przemyślanych fragmentów, które fanom "Ps Kocham Cię" zapadną w pamięć:

Mieliśmy przywilej nie jednego, lecz dwóch pożegnań. (...) Może to dlatego ludzie przychodzą na cmentarze. Po kolejne pożegnania. Może w ogóle nie chodzi o to, żeby się przywitać, lecz o pociechę pożegnania, rozstania w ciszy i spokoju, bez poczucia winy. Nie zawsze pamiętamy, jak się poznaliśmy, ale często pamiętamy nasze rozstania.

Byłabym zdecydowanie bardziej usatysfakcjonowana lekturą, gdyby powieść zakończyła się wraz  z wątkiem członków Klubu Ps Kocham Cię. To, co stało się później było już, moim zdaniem, naciąganym zakończeniem.
Podsumowując "Ps Kocham Cię" jest dla mnie zamkniętą całością, która nie potrzebowała kontynuacji. "Ps Kocham Cię na zawsze" polecam jedynie fanom, którzy stęsknili się za ulubionymi postaciami. Moja ocena to 4,5 na 10.