wtorek, 30 lipca 2019

"Kocha się raz. Potem drugi i trzeci i znów", czyli Okruchy lustra Agnieszki Pyzel

Materiały wydawcy


Autor: Agnieszka Pyzel
Tytuł: Okruchy lustra
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 12 czerwca 2019
ISBN: 9788328711976



Przełom lat 80. i 90. Michalina kiepsko wypada w dyplomowym przedstawieniu na zakończenie szkoły aktorskiej. Jej myśli zajmuje bowiem Allan Wysocki, obiecujący pisarz. Po egzaminach nie może znaleźć pracy na warszawskich scenach i nie ma pewności, co do uczuć Wysockiego. Dlatego zrywa związek i ucieka do małego miasta, gdzie otrzymuje angaż w prowincjonalnym teatrze. Tam poznaje Maćka, starszego od siebie aktora, który pomaga jej i partneruje na scenie. Wkrótce zostają parą. Jednak Michalina nie może zapomnieć o Allanie i od czasu do czasu wymyka się do Warszawy, by tam się z nim zobaczyć. Szybko dowiaduje się jednak, że Allan spotyka się także z innymi kobietami i po raz kolejny kończy ich znajomość. Postanawia, że skupi się na związku z kochającym Maćkiem. Stara się stworzyć rodzinę i zapewnić córkom poczucie bezpieczeństwa, jednak nie potrafi odnaleźć się w rolach żony czy matki. Po latach Allan przychodzi niespodziewanie do niej do teatru… (opis wydawcy)


Promocja "Okruchów lustra" była naprawdę obiecująca. Sięgając po tę powieść miałam duże oczekiwania i, niestety, ale się zawiodłam. Jestem kilka dni po lekturze i moja ocena tej powieści przez ten czas wzrosła. Początkowo przyznałabym jej zaledwie dwie gwiazdki na dziesięć. Teraz daję trzy. Dlaczego tak mało? Już odpowiadam.
Sama historia byłaby nawet niezła, gdyby nie fakt, że bardzo irytował mnie styl autorki. Nadmierne nagromadzenie powtórzeń, niejednokrotnie sprawiało, że miałam ochotę cisnąć książką o ścianę, zaburzało mi odbiór fabuły. To główny zarzut. Wyjątkowo irytująca postać głównej bohaterki, wcale nie pomogło całości. Rozumiem, że Michalina może być młoda i zagubiona, a nawet przytłoczona tym, jak bardzo kocha Allana, jednak mnie zwyczajnie denerwowała jej egzaltacja. Momentami mocno kojarzyła mi się z Emmą Bovary, w innych chwilach przypominała Frankę z "Chama" Orzeszkowej. Chociaż lubię obie te powieści, to zwłaszcza za główną bohaterką tej ostatniej nie przepadam. Trudno zrozumieć mi motywację Michaliny, zwłaszcza po ślubie z Pawłem. Niestety, ale miłość nie tłumaczy wszystkiego.  "Okruchy lustra" są rzekomo opowieścią o jednej, jedynej miłości w życiu. Jednak słowa piosenki Ireny Jarockiej znalazły się w tytule recenzji nie bez powodu. Miśka kochała wszystkich trzech mężczyzn, z którymi wchodziła w związki. Każdego inaczej i na swój sposób, choć nie potrafiła tego zrozumieć.
Do plusów mogę zaliczyć ostatnie trzydzieści stron powieści. Scena śmierci Wysockiego jest wyjątkowo wzruszająca, a zakończenie napisane inaczej niż reszta sprawiło, że było mi trochę szkoda, że to już koniec. Podobał mi się także obraz PRL-u nakreślony przez Agnieszkę Pyzel. Wyjątkowa dla mnie jest także okładka. Być może jeszcze kiedyś sięgnę po tę lekturę, aby przekonać się, czy coś zmieniło się w opinii, którą teraz dla Was kreślę. Serdecznie dziękuję wydawnictwu Muza za kolejną współpracę, a Was zachęcam do sięgnięcia po "Okruchy lustra". Niewykluczone, że polubicie tę historię i podyskutujemy sobie o niej w komentarzach pod wpisem.
\






niedziela, 28 lipca 2019

"Jaka księżniczka, takie klejnoty", czyli Czarny wdowiec Jacka Ostrowskiego

Materiały wydawnictwa
Autor: Jacek Ostrowski
Tytuł: Czarny wdowiec (seria z papugą tom II)
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 5 czerwca 2019
ISBN: 9788366195103



„Czarny wdowiec" jest kontynuacją „Paragrafu 148" l. Główna bohaterka, Zuzanna Lewandowska to charakterna pani mecenas, prawniczka jak i płocczanka z dziada pradziada pochodząca z rodziny bardzo zasłużonej dla kraju, jak i regionu. Mieszka wraz z wredną papugą i wielkim włochatym kundlem o imieniu Borys w starej przedwojennej kamienicy w samym centrum płockiej starówki. Tym razem bohaterka powieści musi się zmierzyć z dwoma skomplikowanymi zagadkami kryminalnymi. Nie jest to proste zadanie bo prowadzone przez nią sprawy są zakorzenione głęboko w przeszłości. Autor wziął na warsztat dwie historie kryminalne z lat PRL-u. Czytelnik otrzymuje sporą dawkę czarnego humoru zmieszanego, nie wstrząśniętego z ciekawymi intrygami kryminalnymi (opis ze strony wydawnictwa).


O tym, że "serię z papugą" lubię, wiecie już od czasu, gdy opublikowałam recenzję "Paragrafu 148". Tym razem sprawa kryminalna, którą próbuje rozwiązać Zuza jest jednocześnie mroczna i zabawna. Pewnego dnia kobieta zaczyna otrzymywać tajemnicze przesyłki z makabryczną zawartością. W misternie zapakowanych pakunkach znajdują się męskie genitalia. W rozwikłaniu zagadki ich pochodzenia pomaga Lewandowskiej młody milicjant Nowak. Sytuacja się komplikuje, gdy Zuza zostaje zaatakowana przez mężczyznę w stroju Świętego Mikołaja. A to dopiero początek....
Jacek Ostrowski jak zwykle zachwyca humorem. Przy lekturze bawiłam się naprawdę wybornie. Choć usnuta w "Czarnym wdowcu" intryga nie należy do wybitnie zaskakujących czytelnika, to zdecydowanie polecam tę powieść. Spędzicie z nią dwa lub trzy wieczory, śmiejąc się do łez z papugi, która w końcu otrzymuje imię. Jakie? Tego wam nie zdradzę, musicie przekonać się sami. Najbardziej polecam audiobooka, który genialnie czyta Ewa Abart.

piątek, 5 lipca 2019

"Rozwody nie istnieją.", czyli Nowakowie. Uchylone drzwi Barbary Sęk

Materiały wydawnictwa
Autor: Barbara Sęk
Tytuł: Nowakowie. Uchylone drzwi (tom II)
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 19 czerwca 2019
ISBN: 978-83-7686-801-1



Krzysztof wyprowadza się z domu, gdy jego romans wychodzi na jaw. Pod opieką byłej żony, Małgorzaty, zostawia czwórkę dzieci. Sądzi, że z czasem zaakceptują jego nową partnerkę i córkę, która mu urodziła. Liczy też, że Małgorzata po rozwodzie zdoła się usamodzielnić i ułożyć sobie na nowo życie. Krzysztof głęboko wierzy, ze wszyscy uporządkują wzajemne relacje w taki sposób, by nikt nie czuł się pokrzywdzony. Emocjonująca historia o odpowiedzialności zbiorowej, porzucanych i porzucających, zdradzanych i zdradzających, z których – wbrew stereotypom – nikomu nie można jednoznacznie przyklasnąć ani nikogo potępić. Wielowątkowa, epicka tetralogia o winnych – dorosłych oraz niewinnych – dzieciach. Każdemu z nich przyjdzie stanąć do walki o majątek, wspólne relacje, uczucia i wartości, którymi kierowali się dotychczas (opis ze strony wydawnictwa).


 Dzisiaj przychodzę do Was z bardzo ważną dla mnie recenzją. Od momentu, w którym skończyłam lekturę pierwszego tomu "Nowaków" Barbary Sęk, z niecierpliwością oczekiwałam na tom drugi. "Nowakowie" po małych perypetiach wydawniczych otrzymali nowy dom w wydawnictwie Jaguar, dzięki determinacji autorki. Warto było czekać!




Drugi tom sagi jest znacznie lepszy niż pierwszy. O tym, że Barbara Sęk jest specjalistką od psychologicznych portretów postaci, wiedziałam już po lekturze pierwszego tomu. W "Uchylonych drzwiach" poznajemy pełną gamę emocji towarzyszących bohaterom kluczowych momentach życia. Skupiamy się głównie na trzech dniach z życia rodziny. Każdemu z tych dni poświęcony został osobny rozdział. Jednak linia czasowa tomu opiera się głównie na retrospekcjach, które zostały bardzo umiejętnie wplecione w całość. 

Styl nadal jest lekki, język żywy i współczesny. To uwiarygadnia całą historię. Czytając, miałam wrażenie, że przenoszę się z głowy jednego członka rodziny do myśli kłębiących się w głowie innego Nowaka. Całość jest naturalna i płynna. Trudno tę powieść choć na moment odłożyć. Emocji przy lekturze z pewnością Wam nie zabraknie. Natraficie na kilka naprawdę przepięknych, wzruszających scen. Zakończenie zaskakuje i sprawia, że ja już czekam na kolejny tom. Która rodzina Krzysztofa Nowaka przetrwa próbę czasu? I co oznaczają słowa Moniki, że "rozwody nie istnieją"? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w "Uchylonych drzwiach". Tutaj jeszcze bardziej widoczne jest motto autorki: "Sęk w tym, aby pisać tak, żeby odbiorca czytał trzy dni, a myślał o lekturze trzy lata."  To ci się, Basiu, bez wątpienia udało! Niektóre sceny nadal analizuję. Serdecznie polecam Wam tę sagę.

Przy okazji ogromne podziękowania należą się wydawnictwu Jaguar, które przygarnęło "Nowaków" pod swoje skrzydła. Powieść została ładnie wydana, a pracownicy dopieszczają promocję tego tytułu. Saga ma nawet własną stronę internetową: https://nowakowie.lpwj.pl/



poniedziałek, 24 czerwca 2019

Wyrafinowanie czy wyuzdanie? - "Kolekcjonerka" Marty Motyl


Tytuł: Kolekcjonerka
Autor: Marta Motyl
Data wydania: 8 maja 2019
Wydawnictwo: Lira
ISBN: 9788366229174


Do sięgnięcia po tę powieść zachęciła mnie okładka a na niej intrygujący blurb. Z pierwszym jego zdaniem zgadzam się w stu procentach - pasuje do całości. Z drugim już nie do końca - zaraz wyjaśnię dlaczego.
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Marty Motyl. Niewykluczone, że za jakiś czas sięgnę po inne pozycje tej autorki, na razie potrzebuję oddechu. Styl nie jest zły, urzekły mnie rozbudowane porównania pomiędzy sztuką a seksem. Na dłuższą metę jednak jest w tym warsztacie pisarskim coś, co nuży, a czego nie potrafię dookreślić. Być może zbyt dosadne opisy, które momentami kojarzyły mi się z "Pięćdziesięcioma twarzami Greya".
Nie ukrywam, że miałam nieco inne oczekiwania, gdy zaczynałam lekturę "Kolekcjonerki" Liczyłam na coś w stylu powieści Sary Waters, które uwielbiam. Powieść Marty Motyl tylko nieznacznie się zbliża do tych rejonów literatury. Wielka szkoda. Dużym minusem jest też główna bohaterka, która przez płynność swojej orientacji seksualnej wręcz mnie irytowała. Zabieg, który w założeniu miał pokazać, że nie wszystko można jednoznacznie zaszufladkować, pod koniec sprawił, że homoseksualizm jest tutaj potraktowany jako odskocznia od relacji damsko-męskich. Zakładam, że nie o taki wydźwięk całości autorce chodziło.
Czy warto sięgnąć po tę powieść zdecydujcie sami. Dla mnie to tylko 4/10, niestety.

piątek, 31 maja 2019

Uwaga, miłość na horyzoncie! - "Więcej niż pocałunek" Helen Hoang (przedpremierowa recenzja)

Materiały promocyjne wydawcy


Autor: Helen Hoang
Tytuł:  „Więcej niż pocałunek” (tytuł oryginału: The Kiss Quotient) 
Tłumacz: Paweł Wolak
Data premiery:  5.06.2019
Wydawnictwo:  MUZA SA
ISBN: 978-83-287-1204-1

Nagrody: 
- Nagroda Goodreads dla najlepszej książki roku 2018, 
- Jedna z 50 najbardziej wyjątkowych powieści roku 2018 wg Washington Post,
- Top 100 książek Amazona  w roku 2018,
- Jedna z najlepszych książek na lato Elle.

Według trzydziestoletniej Stelli świat powinien rządzić się jedynie prawami logiki. Tworzenie algorytmów wydaje jej się zdecydowanie prostsze niż relacje z mężczyznami.  Wizja bliskości budzi w niej niechęć, a na myśl o całowaniu robi jej się niedobrze. Trochę pod wpływem matki, trochę dla samej siebie postanawia to zmienić. Na pewno nie pomagają jej chorobliwe trudności z nawiązywaniem relacji. Czy to wina objawów zespołu Aspergera, czy może Stella tak po prostu ma? (fragment opisu wydawniczego).


Wiecie, że nie przepadam za obyczajówkami. Zdarza mi się recenzować jedynie te najlepsze. Kiedy w marcu miałam po raz pierwszy okazję poznać pierwsze trzy rozdziały powieści Helen Hoang, przepadłam bez reszty w świecie Stelli Lane i Michaela Larsena. Dzisiaj przedpremierowo recenzuję dla Was pełną wersję tej historii. Doczytajcie do końca, bo dzięki uprzejmości wydawnictwa Muza, mam do rozdania dodatkowy egzemplarz.

Trzy pierwsze rozdziały skończyły się w takim momencie, że wprost nie mogłam się doczekać dalszego ciągu. Nie zawiodłam się. Książka do końca trzyma najwyższy poziom, a lekki styl autorki ujmuje za serce. Ogromne brawa należą się także tłumaczowi. Udało mu się zachować charakterystykę pisarstwa Helen Hoang. Przez tę powieść dosłownie się płynie.




Mogę zdradzić, że poznamy w końcu rodzinę Michaela i powody, dla których został żigolakiem. Stella jest pojętną uczennicą i dzięki młodemu mężczyźnie zyskuje pewność siebie. W grę zaczynają wchodzić uczucia. Co z tego wyniknie?  Czy specjalistce od ekonometrii uda się uwieść swojego "treningowego chłopaka"? Sięgnijcie i przekonajcie się sami. Naprawdę warto!

Książka urzekła mnie szczególnie kilkoma scenami subtelnymi jak muśnięcie skrzydeł motyla. Przepiękna, subtelna i bardzo zmysłowa jest wspólna gra naszych bohaterów na fortepianie. Słodka jest nieporadność Steli, gdy postanawia podbić serce Michaela. No i maskotka misia karateki!

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością amerykańskiej pisarki, na pewno nie ostatnie. Ostatnio ukazała się jej kolejna powieść "The Bride Test". Mam ogromną nadzieję, że wydawnictwo Muza zdecyduje się wydać ją po polsku. Z przyjemnością obejrzę także ekranizację "Więcej niż pocałunek" (prawa wykupiła wytwórnia filmowa Lionsgate Motion Picture Group). To idealna książka na lato! Zapraszam Was serdecznie do udziału w konkursie, w którym można wygrać egzemplarz tej obyczajówki. Szczegóły na Fecebooku i Instagramie bloga (linki znajdziecie w prawym górnym rogu strony).


Helen Hoang – amerykańska pisarka. Jest nieśmiałą osobą, która nie lubi dużo mówić. W 2016 zdiagnozowano u niej zespół Aspergera, co zainspirowało ją do napisania powieści „Więcej niż pocałunek”, która zdobyła nagrodę czytelników portalu Goodreads dla najlepszej książki, znalazła się w Top 100 książek Amazona i Top 50 „Washington Post” w 2018 roku. Obecnie mieszka w San Diego, w Kalifornii, z mężem, dwójką dzieci i jedną rybką. 





niedziela, 12 maja 2019

Ciszej nad tym przestępstwem, czyli "Tylko nie mów nikomu" Tomasza Sekielskiego (film dokumentalny)

Plakat


Pomysł i realizacja dziennikarska: Tomasz Sekielski
Produkcja: Marek Sekielski
Finansowanie: Zbiórka na portalu Patronite.pl
Data premiery: 11 maja 2019
Dostępność: https://www.youtube.com/channel/UCmuaurR3Fl5ugr6Bi066tHA (YouTube; kanał Tomasza Sekielskiego)


Od momentu, gdy ruszyła zbiórka na patronite.pl na realizację tego filmu dokumentalnego, wszyscy  zdawali sobie sprawę z tego, że ta produkcja będzie prawdziwą bombą. Ta bomba spadła wczoraj o 14:30 i zapoczątkowała proces zmian w świadomości Polaków, którego już nic nie zatrzyma. Jestem pewna, że wszyscy, którzy obejrzeli wczoraj ten dokument, dziś jeszcze zbierają szczęki z podłogi.

Produkcja braci Sekielskich to mroczny, brutalny i do bólu prawdziwy obraz polskiego Kościoła katolickiego. Nie tylko opisuje przypadki zachowań pedofilskich wśród księży, ale przede wszystkim ukazuje kompletną bezradność i brak reakcji tej instytucji wobec problemu.

Dokument jest zrealizowany w konwencji konfrontacji ofiar ze swoimi oprawcami. Przez to wymowa całości jest jeszcze mocniejsza, jeszcze bardziej porażająca. Absurdalne tłumaczenia katów, którzy wygłaszają je patrząc w oczy osób, które niegdyś krzywdzili, do dziś brzmią mi w uszach.

Kadr z filmu

Dwugodzinny dokument obejrzałam na raz. Zdecydowanie lepiej jest go obejrzeć w kilku fragmentach, chyba że ktoś ma naprawdę mocne nerwy. Przeraża fakt, że niektórzy z tych katów w sutannach nadal funkcjonują w stanie kapłańskim i mają kontakt z wiernymi (o zgrozo, także z dziećmi).

Produkcję braci Sekielskich powinien obejrzeć każdy Polak, niezależnie od tego, czy jest wierzący czy nie. Ja mam szczerą nadzieję, że film przyniesie wymierne efekty w postaci kar dla żyjących jeszcze pedofilów w sutannach. Wierzę, że ośmieli również inne ofiary wykorzystywania seksualnego do mówienia o swojej krzywdzie. Dzień po premierze dokument ma już prawie dwa i pół miliona wyświetleń w serwisie YouTube. Można go obejrzeć za darmo na kanale autora.




Kadr z filmu






sobota, 11 maja 2019

Gdy matczyna miłość staje się więzieniem..., kilka słów o "The Act" od Hulu


Twórcy: Michelle Dean, Nick Antosca
Gatunek: Dramat, Kryminał
Produkcja: USA

Hulu powoli staje się platformą produkującą naprawdę dobre seriale. Po rewelacyjnej ekranizacji "Opowieści podręcznej", przyszedł czas na świetną produkcję z gatunku true crime. W sezonie pierwszym "The Act" przedstawiona została sprawa morderstwa Claudine (Dee Dee) Blanchard. Cierpiąca na zastępczy zespół Münchhausena matka uwięziła swoją córkę w jej własnym ciele wmawiając jej cały zestaw chorób. Gypsy Rose musi korzystać nawet z wózka inwalidzkiego, choć wcale go nie potrzebuje. Gdy młoda dziewczyna poznaje przez Internet chłopaka, postanawia się w końcu uwolnić...

Sprawę Gypsy Rose śledziłam od samego początku i obejrzałam wszystkie dostępne na ten temat materiały, także relację z procesu Gypsy i Nicka. Wam również polecam zapoznać się ze szczegółami tej sprawy, zanim sięgniecie po serial. 

Główny duet aktorski serialu, czyli Joey King i Patricia Arquette na ekranie są równoprawnymi partnerkami. W swoje role wcieliły się tak wiarygodnie, że momentami zapominamy, że to serial. Joey przeszła niewiarygodną przemianę do roli Gypsy. Nawet mówi głosem znacznie wyższym od naturalnego.



 O tym, co doprowadziło do tragedii wspomina Joey w wywiadzie: "Jedynym rozwiązaniem dla nich obu była śmierć Dee Dee. Gypsy nie mogła matce odebrać siebie, ani pozwolić sobie na ucieczkę, bo Dee Dee trafiłaby do więzienia." 


Calum Worthy odtworzył postać Nicka doskonale. Jest przerażający i mroczny od pierwszych scen, gdy go poznajemy.

Podsumowaniem trudnej emocjonalnie fabuły serialu niech będzie wypowiedź serialowej Dee Dee, która mów o swojej toksycznej relacji z córką: "Bycie jej matką to jedyna rzecz, która mi się w życiu udała." Ode mnie ta produkcja Hulu otrzymuje 8,5 gwiazdki na 10. Gorąco Wam ten serial polecam! Dostępny jest na HBO I HBO GO